Trąd

Do pewnego pustelnika przychodził kapłan, aby odprawić u niego świętą tajemnicę Eucharystii. A ktoś przyszedł do pustelnika i oczernił tego kapłana; gdy więc kapłan przyszedł jak zwykle złożyć Ofiarę, pustelnik mu nie otworzył i kapłan odszedł. A oto do pustelnika doszedł głos mówiący: „Odebrali mi ludzie mój sąd”. I wpadł jakby w ekstazę, i zobaczył złotą studnię, i złotą linę, i złote wiadro, i bardzo dobrą wodę. Zobaczył też, jak jakiś trędowaty czerpał i nalewał; a pragnął bardzo napić się tej wody, ale nie mógł pić z powodu trędowatego. A oto głos powiedział mu znowu: „Czemu nie pijesz tej wody? Co ci to szkodzi, że czerpie ją trędowaty? On tylko czerpie i nalewa!” Pustelnik wszedł w siebie, zrozumiał sens widzenia, wezwał kapłana i prosił go, żeby składał u niego Ofiarę jak przedtem.

Rada

Rzekł starzec: „Jeśli czegoś nie znosisz, nie czyń tego drugiemu. Nie znosisz, żeby cię obmawiano? To i sam innych nie obmawiaj. Nie znosisz, żeby na ciebie donoszono? To i ty nie donoś na nikogo. Nie znosisz, żeby ktoś tobą gardził i pomiatał, żeby ci coś wyrywał lub cokolwiek takiego ci robił? To i ty nic takiego nikomu nie czyń. Kto te słowa potrafi udźwignąć, temu one wystarczą do zbawienia”.

Owoce

Rzekł starzec: „Dusza, która ma słowa, ale nie ma czynów, podobna jest do drzewa, które ma liście, ale owocu nie ma. Bo jak drzewo pełne owocu zdobią także i liście, tak słowa przystoją duszy, która ma dobre czyny”.

Droga

Rzekł starzec: „Jeśli ktoś spełnia czyny płynące z własnej woli, a nie według Boga, ale robi to z niewiedzy – niewątpliwie musi w końcu wejść na drogę Bożą. Ten jednak, kto trzyma się własnej woli, niezgodnej z Bożą, i nie chce uczyć się od nikogo, ale mniema, że sam najlepiej umie pokierować sobą – taki z trudem wchodzi na drogę Bożą”.

Dzieło

Rzekł starzec: „Jeśli ktoś mieszka w jakimś miejscu, ale nie zbiera owoców temu miejscu właściwych, to miejsce to wypędzi go jako tego, który nie pełni właściwych mu dzieł”.