Lew

Nad Jordanem mieszkał pewien pustelnik. Z powodu spiekoty wszedł do jaskini i natknął się tam na lwa. Ten zaczął zgrzytać zębami i ryczeć. Starzec rzekł do niego: „Dlaczego się rzucasz? Wystarczy miejsca dla mnie i dla ciebie. Jeśli ci się nie podoba, to wstawaj i wychodź stąd”. Lew uspokoił się i wyszedł stamtąd.

Wtrwałość

Demon kusił kiedyś Abrahama, ucznia tegoż abba Sisoesa. Starzec widząc, że uległ on pokusie, wstał, wyciągnął ręce do Boga i rzekł: „Panie, czy chcesz, czy nie, nie spocznę, dopóki go nie uzdrowisz”. I brat ów został uzdrowiony.

Uzdrowienie

Pewnego razu jakiś świecki przybył do abba Sisoesa na górę abba Antoniego, prowadząc ze sobą swego chłopca. Dziecko zmarło mu w drodze. On się jednak tym nie załamał, lecz z wiarą przyniósł go do owego starca. Upadł mu do nóg, wraz z synem, jakby czyniąc pokutę, aby starzec pobłogosławił go. Następnie wstając zostawił swe dziecko u nóg starca i wyszedł z celi. Starzec sądząc, że chłopiec ów wciąż czyni pokutę u jego nóg rzekł do niego: „Wstań i wyjdź”. Nie wiedział bowiem, że on jest martwy. On natychmiast wstał i wyszedł. Widząc to jego ojciec przeraził się, wszedł do celi, padł przed starcem i opowiedział mu o tym. Starzec słuchając zasmucił się. Nie chciał bowiem, by tak się działo. Uczeń starca polecił ojcu dziecka, by nikomu o tym nie mówił, dopóki starzec będzie żył.

Czystość

Jakiś ojciec opowiadał o pewnym abba imieniem Paweł, który żył w Dolnym Egipcie w pobliżu Tebaidy. Ten więc Paweł brał do rąk węże, żmije, padalce i skorpiony i rozcinał je na pół. Bracia widząc to padli mu do nóg i spytali go: „Powiedz nam, co czyniłeś, że wysłużyłeś sobie taką łaskę”. On im odpowiedział: „Wybaczcie mi, bracia, lecz jeśli ktoś będzie posiadał cnotę czystości, wszystko będzie mu uległe jak Adamowi w raju, zanim złamał prawo Boże”.

Trup

Pewnego razu abba Milezjos przechodził przez jakąś miejscowość i zobaczył, że jacyś ludzie uwięzili mnicha pod zarzutem morderstwa. Starzec udał się tam i wypytał owego mnicha, a poznawszy, że oskarżono go niesłusznie, rzekł do tych, którzy go więzili: „Gdzie leży ten, którego zamordowano?” Pokazano mu. Zbliżywszy się do zabitego rzekł do wszyst­kich: „Módlcie się”. A kiedy sam wyciągnął do Boga ręce, trup wstał. Starzec spytał go wobec wszystkich: „Powiedz nam, kto cię zabił?” Tamten odpowiedział: „Wszedłem do świątyni i przekazałem kapłanowi pieniądze, a on mnie zamordował. Następnie wyniósł moje ciało i podrzucił pod celę tego abba. Ale proszę was, odbierzcie mu pieniądze i dajcie moim dzieciom”. Wtedy starzec rzekł do niego: „Idź i śpij, aż przyjdzie Pan i wskrzesi cię”. I zasnął natychmiast.